Zgodnie z przepisami do automatycznego przedłużenia umowy dojdzie, jeśli konsument nie wypowie umowy niezależnie od tego, czy zapłacił składkę wskazaną w otrzymanym piśmie przed upływem obowiązywania ubezpieczenia, czy też nie. W obu przypadkach konsument powinien mieć możliwość wypowiedzenia umowy ze spółką, jeżeli w tym samym czasie posiada ubezpieczenie OC w innym zakładzie ubezpieczeń.

Należy się zgodzić z zacytowaną opinią Prezesa UOKiK i Rzecznika Finansowego  – ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz.U. 2016 poz. 1334, dalej jako: „ustawa”) jasno stanowi, że w przypadku wypowiedzenia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, zakład ubezpieczeń może jedynie żądać zapłaty składki ubezpieczeniowej za okres, przez który ponosił odpowiedzialność.

Generalnie mechanizm automatycznego przedłużenia umowy znajdzie zastosowanie, jeśli nie później niż na jeden dzień przed upływem okresu 12 miesięcy, na który została zawarta umowa ubezpieczenia OC, posiadacz pojazdu mechanicznego nie powiadomi na piśmie zakładu ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu. Wówczas uznaje się, że została zawarta następna umowa na 12 miesięcy. Wynika to z art. 28 ust. 1 ustawy. Zakład ubezpieczeń musi jednak, nie później niż 14 dni przed upływem terminu umowy, wysłać konsumentowi (w formie pisemnej lub w postaci elektronicznej, o ile przy zawarciu umowy ubezpieczający wyraził na to zgodę) informację o ubezpieczeniu na kolejny okres ubezpieczenia, wskazującą w szczególności: wysokość przyszłorocznej składki, jeśli dojdzie do przedłużenia umowy oraz zawierającą pouczenie o możliwości zmiany wysokości składki, a także informację o prawie wypowiedzenia dotychczasowej umowy oraz o formie, możliwym sposobie i terminie złożenia tego wypowiedzenia, pouczenie o skutkach wypowiedzenia oraz o skutkach braku wypowiedzenia.

Tak więc nie tylko umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych może ulegać automatycznemu przedłużeniu, o czym pisałam tu Automatyczne przedłużenie umowy

Co ważne, do zawarcia następnej umowy nie dojdzie nawet, gdy posiadacz pojazdu mechanicznego nie powiadomi na piśmie zakładu ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu, jeśli:

  • nie została opłacona w całości określona w umowie składka za mijający okres 12 miesięcy lub w przypadku cofnięcia zakładowi ubezpieczeń zezwolenia na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych

albo

  • w przypadku ogłoszenia upadłości zakładu ubezpieczeń, ogłoszenia lub zarządzenia likwidacji zakładu ubezpieczeń albo oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości lub umorzenia postępowania upadłościowego, w przypadku, o którym mowa w art. 98 ust. 2. 3 ustawy.

Czyli, jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego w tym samym czasie jest ubezpieczony w dwóch lub więcej zakładach ubezpieczeń, przy czym co najmniej jedna z umów ubezpieczenia OC została automatycznie przedłużona, taka umowa może zostać wypowiedziana na piśmie. Ustawa nie przewiduje żadnych ograniczeń w tym zakresie, oczywiście poza obowiązkiem zapłaty składki ubezpieczeniowej za okres, przez który zakład ubezpieczeń ponosił odpowiedzialność. Zatem, w sytuacji wpłaty składki na kolejny okres ubezpieczenia i późniejszego wypowiedzenia przedłużonej umowy, zakład ubezpieczeń powinien zwrócić konsumentowi proporcjonalną część niewykorzystanej składki.

Powyższe regulacje wydają się jednoznaczne, jednak z ustaleń UOKiK i Rzecznika Finansowego wynika, że mogą być błędnie interpretowane. Niedawno Urząd postanowił o wszczęciu postępowania wyjaśniającego wobec jednego z ubezpieczycieli, który twierdzi, że konsument, który zapłacił składkę zaproponowaną w informacji o ubezpieczeniu na kolejny okres ubezpieczenia, a następnie zawarł umowę ubezpieczenia OC z innym ubezpieczycielem, nie może wypowiedzieć umowy, która uległa automatycznemu przedłużeniu. Zdaniem ubezpieczyciela, konsument ma taką możliwość wyłącznie wtedy, gdy nie odpowie na pismo informujące o ubezpieczeniu na kolejny okres ubezpieczenia, tj. nie zapłaci zaproponowanej w nim składki na kolejny okres ubezpieczenia. Zgodnie z informacjami publikowanymi na stronie internetowej UOKiK, Urząd słusznie wziął takie praktyki „pod lupę”.

Przed nami gorączka świątecznych zakupów, również tych w sieci – korzystając z podstawowego prawa e-handlu, jakim jest prawo odstąpienia od umowy zawartej w sklepie internetowym pamiętajmy, że:

  • konsument nie musi podawać żadnej przyczyny odstąpienia od umowy (nie ma znaczenia, czy towar jest wadliwy, niewadliwy, czy została wcześniej zgłoszona reklamacja bądź chęć skorzystania z tego prawa);
  • sprzedawca ma obowiązek poinformować w jasny i zrozumiały sposób o wzorze formularza odstąpienia od umowy zawartej na odległość, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy o prawach konsumenta (przedsiębiorcy nie powinni wprowadzać dodatkowych wymogów dotyczących odstąpienia, które mogą ograniczać to prawo);
  • konsument może też skutecznie odstąpić od umowy posługując się własnymi słowami, ale pod warunkiem, że jego oświadczenie o odstąpieniu od umowy skierowane do przedsiębiorcy jest jednoznaczne;
  • ciężar dowodu, że odstąpienie od umowy miało miejsce w ustawowym terminie spoczywa na konsumencie, dlatego warto zachować dowód wysłania oświadczenia o odstąpieniu do sprzedawcy (np. dowód nadania przesyłki listowej);
  • 14-dniowy termin na odstąpienie liczy się od następnego dnia po odebraniu przesyłki (a nie od dnia złożenia zamówienia) – zgodnie z Kodeksem cywilnym, jeżeli początkiem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie uwzględnia się przy obliczaniu terminu dnia, w którym to zdarzenie nastąpiło (tym zdarzeniem jest odbiór/wydanie przesyłki);
  • konsument jest zobowiązany do odesłania towaru nie później niż 14 dni po poinformowaniu przedsiębiorcy o swojej decyzji o odstąpieniu od umowy;
  • konsument ponosi bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy (np. koszt opakowania, nadania przesyłki), chyba że przedsiębiorca zgodził się je ponieść lub nie poinformował konsumenta o konieczności ich poniesienia;
  • konsument może przetestować towar, który nabył online w zakresie niezbędnym do stwierdzenia/sprawdzenia jego charakteru, cech i funkcjonowania, ponieważ nie jest w stanie zobaczyć towaru przed zawarciem umowy, ale ponosi odpowiedzialność za ewentualne pogorszenie stanu rzeczy zwracanej, będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia/sprawdzenia charakteru, cech i funkcjonowania, chyba że sprzedawca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy;

Zdarza się, że konsumenci korzystają z przysługującego im prawa do odstąpienia od e-umowy już po użyciu towaru i to w stopniu większym, niż jest to konieczne oraz dozwolone w świetle obowiązujących przepisów prawa, co może narażać przedsiębiorców na szkodę. Co prawda w takich przypadkach konsumenci nie tracą prawa do odstąpienia od umowy, ale w związku z tym, że zwracają niepełnowartościowy towar, są zobowiązani wyrównać sprzedawcy zmniejszenie jego wartości. Pamiętajmy, że w celu sprawdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towaru  należy obchodzić się z nim starannie i w taki sam sposób, w jaki jest to możliwe w sklepie stacjonarnym (np. można przymierzyć ubranie, ale nie można go nosić).

  • sprzedawca ma obowiązek zwrócić cenę towaru i koszt najtańszej, zwykłej dostawy oferowanej przez e-sklep, natomiast nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów (np. niestandardowe zabezpieczenie przesyłki, ubezpieczenie przesyłki, nadanie przesyłki ekspresowej), innymi słowy konsument ponosi koszty różnicy w cenie pomiędzy zwyczajną i najtańszą formą dostarczenia, która jest dostępna, a tą niestandardową, droższą;
  • nie jest dozwolone zastrzeganie terminu na odstąpienie od umowy na odległość lub zwrot pieniędzy liczonego w dniach roboczych;
  • zwrot pieniędzy powinien nastąpić nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy (a nie od dnia otrzymania przesyłki z towarem), przy czym sprzedawca może wstrzymać się z dokonaniem zwrotu do momentu, gdy otrzyma towar z powrotem (np. żeby sprawdzić, czy w przesyłce zwrotnej na pewno jest zakupiony towar) lub dowód jego odesłania, w zależności od tego, które zdarzenie nastąpi wcześniej. W tym miejscu zaznaczyć należy, iż sam dowód zwrotnego nadania przesyłki może nie być wystarczający dla sprzedawcy, żeby uchronić się przed otrzymaniem „kota w worku”;
  • obowiązki konsumenta w przypadku odstąpienia od umowy nie powinny zniechęcać go do skorzystania z tego prawa.

Świadczenie usługi zapewnienia dostępu do programów telewizji kablowej stanowi usługę telekomunikacyjną, a wyodrębnienie tych usług jako innej, samodzielnej, niezależnej i niezwiązanej z przesyłaniem sygnału za pośrednictwem sieci, jest wnioskowaniem nieprawidłowym, bowiem udostępnienie programów telewizyjnych następuje poprzez przesyłanie sygnałów w sieci telekomunikacyjnej, zapewniającej odbiór programów telewizyjnych i w ten sposób powód jest dostawcą usług telekomunikacyjnych – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 16 grudnia 2014 r. (sygn. akt VI ACa 294/14) dostępnym pod adresem: http://orzeczenia.waw.sa.gov.pl/content/$N/154500000003003_VI_ACa_000294_2014_Uz_2014-12-16_002

Sąd Apelacyjny, rozpatrując apelację powoda (dostawcy cyfrowych usług kablowych) od wyroku sądu I instancji, o którym pisałam tu: SOKiK uznał świadczenie usługi telewizji kablowej za usługę telekomunikacyjną (wyrok z dnia 8 listopada 2013 r., sygn. akt XVII AmA 5/12) stwierdził, że:

Analogiczne wnioski wynikają z wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 7 listopada 2013 roku w sprawie C – 518/11. (…) Dokonując wykładni art. 2 lit. c dyrektywy ramowej Trybunał wskazał, że powinien on być interpretowany w ten sposób, że usługa polegająca na dostarczeniu pakietu telewizji drogą kablową, za którą jest wystawiany rachunek obejmujący zarówno koszty transmisji, jak i wynagrodzenie stacji nadawczych oraz opłat na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w związku z rozpowszechnieniem treść utworów, wchodzi w zakres pojęcia usługi łączności elektronicznej. Analogicznie świadczona była usługa w rozpoznawanej sprawie przez powoda.

W tym miejscu warto również przypomnieć artykuł o rzeczonym wyroku TSUE:  Precedensowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE kładący kres dychotomii reżimów prawnych mających zastosowanie do świadczenia usług transmisji i dostarczania programów telewizji kablowej i satelitarnej.

(…) zdaniem Sądu Apelacyjnego, prawidłowo sąd I instancji przyjął, że świadczona przez powoda usługa dostępu do telewizji kablowej jest usługą telekomunikacyjną w rozumieniu przepisów ustawy prawo telekomunikacyjne. Świadczenie usług w postaci udostępnienia programów telewizyjnych w pakietach telewizji kablowej może być uznane za świadczenie usług telekomunikacyjnych, bez względu na rodzaj przekazywanej treści, w szczególności, gdy obejmuje zarówno sam dostęp do określonych treści, jak i udostępnianie warstwy merytorycznej w postaci równoczesnego i integralnego przekazu programów telewizyjnych. Opisana wyżej wykładnia pojęcia usługi telekomunikacyjnej z uwzględnieniem wniosków płynących z wyroku Trybunału Sprawiedliwości, stanowi uzupełnienie oceny materialnoprawnej roszczenia, dokonanej przez sąd I instancji. Stanowisko powoda, co do prawidłowo stosowanej wykładni przepisu art. 2 pkt 48 PT, z uwagi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości, wbrew twierdzeniom apelacji (Nb 20) nie odpowiada wykładni definicji zawartej w art. 2 pkt c dyrektywy nr 2002/21/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej (opubl. Dziennik Urzędowy L 108 z 24.04.2002 r., s. 33-50), która została implementowana do polskiego systemu prawnego właśnie w ramach ustawy Prawo telekomunikacyjne, w ocenie Sądu Apelacyjnego jest błędne i nie pokrywa się z motywami podanymi w uzasadnieniu wyroku Trybunału, które Sąd rozpoznający sprawę podziela.

W takim wypadku, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zbędne jest odnoszenie się do wykładni art. 2 pkt 48 w zw. z art. 2 art. 35 PT, z uwzględnieniem stanowiska Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, przedstawionego przez powoda w pismach, bowiem opublikowanie cytowanego wyżej wyroku Trybunału Sprawiedliwości skutkowało zmianą stanowiska w tym przedmiocie.

Przyjęta przez Trybunał Sprawiedliwości interpretacja brzmienia przepisu, wbrew twierdzeniom powoda, mimo iż dotyczyła przypadku dostarczania przez operatora telewizyjnego tzw. pakietu podstawowego, nie zmienia faktu, że dokonana ocena znaczenia jego treści dotyczyła rodzaju świadczonej usługi, kwalifikowanej w rozumieniu cytowanej dyrektywy ramowej, jako usługi łączności elektronicznej, na gruncie ustawy prawo telekomunikacyjne, rozumianej jako usługi telekomunikacyjnej, do której mają zastosowanie przepisy ustawy, w tym art. 60 a ust. 1 pkt 1 PT. Przy wykładni tego pojęcia nie ma znaczenia, czy świadczona usługa dotyczy pakietu podstawowego, w ramach sieci telewizji kablowej, czy świadczenia paktów w pełni komercyjnych, bowiem chodzi o samą formę świadczenia usługi, a nie jej treść. Dokonując wykładni, istotne było określenie pojęcia usługi łączności elektronicznej, która obejmuje przekaz treści telewizyjnych w sieci telewizji kablowej do odbiorników konsumenta końcowego. Zdaniem Trybunału, usługa telewizji kablowej stanowi usługę łączności elektronicznej, podlegającej regulacjom dyrektyw stanowiących nowe ramy prawne w dziedzinie łączności elektronicznej (…).

Dokonana wykładnia pojęcia usługi telekomunikacyjnej, pozwalała na uznanie, że powód nie zastosował trybu informowania o zmianach programowych przewidzianego w art. 60 a ust. 1 pkt 1 PT, co należało kwalifikować, jako zachowanie bezprawne.

Podsumowując, Sąd Apelacyjny w pełni podzielił argumenty prawne SOKiK-u, przesądzając w tej precedensowej sprawie o tym, że usługa telewizji kablowej jest usługą telekomunikacyjną, w związku z czym przedsiębiorcy, którzy ją świadczą mają obowiązek stosować regulacje ustawy Prawo telekomunikacyjne, w szczególności zawarte w dziale III rozdział 1 ustawy. Analogicznie rzecz ma się w odniesieniu do usługi telewizji satelitarnej.

 

 

 

Komisja Europejska uruchomiła w dniu 15 lutego br. interaktywny serwis internetowy, dzięki któremu unijni konsumenci i sprzedawcy mogą szybko i tanio rozwiązać spór związany z zakupami w internecie dokonanymi zarówno w kraju, jak i za granicą – niezależnie od rodzaju zakupionego towaru lub usługi i niezależnie od miejsca zamieszkania konsumenta lub siedziby sprzedającego, tj. w państwie konsumenta czy w innym państwie członkowskim UE. Uwaga! W niektórych krajach przedsiębiorcy mogą wnosić skargi przeciwko konsumentom.

Platforma ODR (ang. Online Dispute Resolution) zapewnia kompleksową obsługę online. Umożliwia przekazanie sporu do korzystających z platformy krajowych organów ADR (ang. Alternative Dispute Resolution), czyli do podmiotów oferujących niezależne, bezstronne, przejrzyste, skuteczne i szybkie metody ich alternatywnego rozwiązywania. Organy ADR są wybierane przez państwa członkowskie po spełnieniu kryteriów jakości, wynikających z przepisów unijnych, a następnie zgłaszane Komisji. Do popularnych alternatywnych form rozwiązywania sporów należą: mediacja, postępowanie pojednawcze, postępowanie polubowne lub pomoc Rzecznika Praw Obywatelskich. W porównaniu z procesem sądowym alternatywne metody rozwiązywania sporów są zazwyczaj tańsze, mniej formalne i szybsze.

Dzięki platformie ODR istnieje możliwość rozstrzygnięcia sporu w internecie (bez konieczności fizycznej obecności stron lub ich przedstawicieli) w ciągu ok. 90-ściu dni. Wszystko można załatwić w 4 krokach (szczegółowy opis procedury jest dostępny na platformie https://webgate.ec.europa.eu/odr/main/index.cfm?event=main.home.chooseLanguage):

  1. złożenie skargi,
  2. wspólne wybranie organu ADR ,
  3. rozpatrzenie skargi przez organ ADR,
  4. wynik i zamknięcie skargi w systemie.

Poza tym platforma ODR jest wielojęzyczna  (z systemu można korzystać w którymkolwiek z 23 języków urzędowych UE) i udostępnia  tłumaczenia, co ułatwia procedowanie między stronami z różnych państw unijnych.

Obecnie około 117 organów alternatywnego rozstrzygania sporów z 17 państw członkowskich korzysta z nowo uruchomionej platformy. Komisja współpracuje z państwami członkowskimi, aby do platformy dołączyły jak najszybciej organy ze wszystkich państw członkowskich i branż, w tym z Polski[1]Aktualnie za pośrednictwem serwisu nie są dostępne organy rozstrzygające spory w niektórych sektorach lub krajach: Chorwacja, Hiszpania, Litwa, Luksemburg, Malta, Niemcy, Polska, Rumunia.

Podstawą prawną utworzenia platformy ODR jest rozporządzenie w sprawie internetowego systemu rozstrzygania sporów konsumenckich, które zostało oparte na dyrektywie w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich, która z kolei nie została jeszcze w Polsce wdrożona[2] (celem dyrektywy jest zapewnienie konsumentom sposobów alternatywnego rozstrzygania sporów wynikających z umów zawartych ze sprzedającymi), w związku z czym dobrodziejstwa platformy nie są jeszcze dostępne dla polskich konsumentów. Generalnie platforma ODR ma przyczynić się do wzrostu zaufania konsumentów, którzy kupują w UE przez internet, a tym samym poprawić sytuację przedsiębiorców zajmujących się transgranicznym e-handlem, co w efekcie ma wzmocnić europejski jednolity rynek cyfrowy – nadrzędny cel instytucji unijnych. Mając na uwadze powyższe, realizowanie literalnego wymogu rozporządzenia polegającego na informowaniu konsumentów za pośrednictwem aktywnego linku umieszczonego na stronie internetowej e-sprzedawcy o serwisie, który nie jest jeszcze dla nich dostępny, mija się z celem, a wręcz może wprowadzać konsumentów w błąd. Dlatego w chwili obecnej uważam przedmiotowy wymóg za nieuzasadniony.

 

[1] Zgodnie z komunikatem Komisji Europejskiej.

[2] Zgodnie z wypowiedzią Wiceprezes UOKiK Panią Dorotą Karczewską, prace w Sejmie dotyczące projektu ustawy o pozasądowym rozpatrywaniu sporów konsumenckich powinny rozpocząć się w maju br. https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=12266

 

 

 

Parlament Europejski zdecydował o tym tydzień temu (na trzeciej sesji plenarnej w dniu 27.10.2015 r.), przyjmując nowy pakiet telekomunikacyjnyrozporządzenie, które ustanawia wspólne zasady w UE  gwarantujące równy dostęp do otwartego internetu oraz związane z tym prawa użytkowników końcowych oraz znosi z dniem 15 czerwca 2017 r. dodatkowe opłaty z tytułu detalicznych usług roamingu (opłaty za roaming). Rozporządzenie wejdzie w życie trzeciego dnia po opublikowaniu w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej i będzie miało bezpośrednie zastosowanie we wszystkich państwach członkowskich UE od dnia 30 kwietnia 2016 r. (z określonymi wyjątkami).

Internet stanowi siłę napędową innowacji, dlatego zapewnienie otwartego, neutralnego dostępu do sieci  jest tak ważne dla rozwoju unijnej gospodarki. Z kolei reforma w dziedzinie roamingu ma zachęcić użytkowników końcowych do swobodnego korzystania z usług łączności elektronicznej podczas podróży na terytorium UE, a z czasem doprowadzić do ujednolicenia cen i innych warunków w Unii.

Przejrzyste zasady na poziomie Unii w celu zapewnienia otwartego charakteru internetu

Dostawcy usług dostępu do internetu będą zobowiązani od 30 kwietnia 2016 r. informować użytkowników końcowych w jasny i zrozumiały sposób w każdej zawartej lub przedłużonej umowie co najmniej:

1) o tym, jak stosowane przez nich praktyki zarządzania ruchem mogą wpływać na jakość usług dostępu do internetu, prywatność użytkowników końcowych i ochronę danych osobowych;

2) o tym, w jaki sposób limity ilości danych, prędkość oraz inne parametry jakości usług mogą w praktyce wpłynąć na usługę internetową, zwłaszcza na korzystanie z treści, aplikacji i usług;

3) o ewentualnym wpływie usług innych niż usługa internetowa, z których ci użytkownicy korzystają, na jakość i dostępność świadczonej na ich rzecz usługi dostępu do internetu (specjalistyczne usługi będą mogły być oferowane przez dostawców tylko wtedy, gdy nie będzie to miało negatywnego wpływu na przepustowość sieci i ogólną jakość internetu);

4) o prędkości usługi internetowej, jaką są im w stanie faktycznie zapewnić, przy czym przez dostępną zazwyczaj prędkość rozumie się prędkość, jakiej użytkownik końcowy może oczekiwać w większości przypadków podczas korzystania z usługi. W przypadku sieci stacjonarnych wyjaśnienie będzie musiało dotyczyć minimalnych, zwykle dostępnych, maksymalnych i deklarowanych prędkości pobierania i wysyłania danych w ramach usługi internetowej, a w przypadku sieci ruchomych szacunkowych maksymalnych i deklarowanych prędkości pobierania i wysyłania danych w ramach usługi internetowej;

5) o dostępnych środkach ochrony prawnej zgodnie z prawem krajowym w przypadku jakichkolwiek znaczących i stałych lub regularnie powtarzających się rozbieżności – jeżeli takie zostaną stwierdzone za pomocą mechanizmu monitorowania certyfikowanego przez krajowy organ regulacyjny (i zgodnego z wytycznymi BEREC) – pomiędzy faktycznym wykonaniem usługi dostępu do internetu (np. pod względem prędkości lub innych parametrów jakości usługi), a wykonaniem opisanym w umowie zgodnie z wymogami rozporządzenia. Znaczne odstępstwa od deklarowanych prędkości pobierania i wysyłania danych mogą oznaczać nienależyte wykonanie umowy i skutkować prawem użytkownika do wypowiedzenia umowy (bez konsekwencji finansowych) lub żądania odszkodowania (zgodnie z prawem krajowym).

Co więcej, dostawcy usług dostępu do internetu będą również zobowiązani do opublikowania informacji wspomnianych powyżej (zgodnie z niniejszym rozporządzeniem oraz z odpowiednimi przepisami dyrektyw 2002/21/WE i 2002/22/WE) oraz do wdrożenia przejrzystych, prostych i efektywnych procedur rozpatrywania skarg użytkowników końcowych w związku z wymienionymi powyżej prawami i obowiązkami.

Rozporządzenie zakazuje blokowania, spowalniania, zmieniania, ograniczania, pogarszania jakości, faworyzowania określonych treści, aplikacji lub usług bądź ich szczególnych kategorii albo ingerencji w nie, z wyjątkiem przypadków, gdy jest to konieczne i tylko przez konieczny czas, uzasadniony potrzebą: 1) zapewnienia zgodności z aktami prawnymi UE, 2) zgodnymi z prawem unijnym przepisami prawa krajowego, któremu podlega dostawca usługi internetowej, 3) przestrzegania orzeczeń sądowych lub decyzji organów publicznych, 5) zapobiegania przeciążeniom sieci oraz łagodzenia skutkom wyjątkowego lub tymczasowego przeciążenia sieci, o ile równoważne rodzaje transferu danych są równo traktowane bądź 6) potrzebą utrzymania integralności i bezpieczeństwa sieci.

Nadzór i egzekwowanie wykonywania przepisów

Krajowe organy regulacyjne będą ściśle monitorować przestrzeganie przepisów rozporządzenia i oceniać dostępność oraz ogólną jakość usługi dostępu do internetu, analizując między innymi parametry jakości usługi (takie jak opóźnienie, wahania opóźnienia, utrata pakietów), poziomy i skutki przeciążenia sieci, rzeczywistą a deklarowaną prędkość transmisji danych, wykonanie usługi dostępu do internetu w porównaniu z usługami innymi niż usługi dostępu do internetu, a także jakość postrzeganą przez użytkowników końcowych. Krajowe organy regulacyjne będą mogły w szczególności wprowadzić wymogi dotyczące charakterystyk technicznych, wymogi minimalne dotyczące jakości usług lub inne środki (odpowiednie i niezbędne) w odniesieniu do jednego lub większej liczby dostawców usług. Będą również publikować coroczne sprawozdania na temat ww. monitoringu i dokonanych ustaleń oraz przedkładać je Komisji i BEREC (Body of European Regulators for Electronic Communications). Ponadto, w terminie 9 miesięcy od dnia wejścia w życie rozporządzenia, BEREC wyda wytyczne dotyczące sposobu realizacji obowiązków krajowych organów regulacyjnych w celu zapewnienie spójnego stosowania przepisów rozporządzenia (po konsultacji z zainteresowanymi podmiotami i we współpracy z Komisją).

Sankcje

Państwa członkowskie UE zostały zobowiązane do wdrożenia przepisów przewidujących sankcje za naruszenie wymogów rozporządzenia dotyczących otwartego internetu, które powinny być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające oraz do poinformowania Komisji Europejskiej o tych przepisach i środkach służących ich wdrożeniu do dnia 30 kwietnia (a także o każdej późniejszej zmianie, która będzie miała na nie wpływ).

Zakaz opłat „roamingowych”

W okresie przejściowym, tj. od 30 kwietnia 2016 r. do 14 czerwca 2017 r. dostawcy będą mogli stosować dodatkową opłatę oprócz krajowej ceny detalicznej z tytułu usług roamingu, ale będą obowiązywać obniżone progi cenowe, w związku z czym opłaty nie będą mogły przekraczać:

  • 5 eurocentów za minutę połączenia głosowego wychodzącego,
  • 2 eurocenty za SMS oraz
  • 5 eurocentów za 1 MB mobilnego korzystania z Internetu,

natomiast od 15 czerwca 2017 r. zostaną zniesione dodatkowe opłaty z tytułu detalicznych usług roamingu. Innymi słowy, różnice między taryfami roamingowymi a taryfami krajowymi zostaną wyeliminowane. Jest jednak jeden warunek – żeby tak się stało, w tym dniu musi mieć zastosowanie akt prawny przyjęty zgodnie z wnioskiem Komisji Europejskiej, po uprzednim dokonaniu przeglądu rynku usług roamingu i przedstawieniu Parlamentowi Europejskiemu i Radzie sprawozdania z jego wyników z tymże wnioskiem ustawodawczym ( ma on służyć zmianie hurtowych opłat za usługi roamingu określonych w rozporządzeniu lub przewidywać inne rozwiązanie w sytuacji, gdy w hurcie zostaną stwierdzone problemy).

Z kolei do dnia 31 grudnia 2015 r. Komisja Europejska określi stawki za połączenie głosowe odebrane w roamingu, po uprzedniej konsultacji z BEREC (powinny być  niższe od tych za połączenie wychodzące).

Zwrot kosztów i zapobieganie nadużyciom

Zgodnie z komunikatem prasowym Parlamentu Europejskiego, jeśli operator (w szczególnych i wyjątkowych okolicznościach) jest w stanie wykazać, że nie ma możliwości odzyskać swoich całkowitych, rzeczywistych i prognozowanych kosztów poniesionych z tytułu świadczenia usługi roamingu z całkowitej kwoty swoich rzeczywistych i prognozowanych dochodów ze świadczenia takich usług oraz, że ma to negatywny wpływ na ceny krajowe, krajowy urząd regulacyjny może upoważnić go do nałożenia minimalnych dopłat w celu odzyskania poniesionych kosztów i zrównoważenia charakteru modelu opłat krajowych (krajowe organy regulacyjne będą miały możliwość zmiany wysokości dopłat lub ich odrzucenia).

W celu ochrony dostawców usług przed nadużyciami, takimi jak „permanentny roaming”, operatorzy zostaną upoważnieni w pewnych okolicznościach do nałożenia niewielkiej opłaty, niższej niż obecne stawki, zgodnie z zasadą „uczciwego użytkowania”. Szczegóły zostaną określone przez Komisję Europejską i krajowych regulatorów.

Z wydanego 3 dni temu komunikatu prasowego dowiadujemy się, że rozwój unijnego jednolitego rynku jest najważniejszą częścią planu inwestycyjnego dla Europy”, który ma przynieść szerokie korzyści zarówno dla konsumentów, jak i małych i średnich przedsiębiorców, początkujących firm oraz pracowników, a także sprzyjać wdrażaniu innowacyjnych modeli biznesowych, co w konsekwencji ma znacząco podnieść poziom konkurencyjności Europy w stosunku do najszybciej rozwijających się gospodarek świata. I tak:

Komisja podejmie działania, dzięki którym konsumenci chcący dokonywać zakupu towarów lub usług w innym państwie członkowskim – czy to w internecie, czy w fizycznym sklepie – nie będą mieć do czynienia ze znacznymi różnicami pod względem ceny, warunków sprzedaży bądź sposobów dostawy, chyba że różnice takie można uzasadnić w obiektywny i weryfikowalny sposób.

Co do to warunków sprzedaży i sposobów dostawy, to w tym obszarze już tak dużo poddano maksymalnej harmonizacji przepisów, że trudno wyobrazić sobie dalsze działania. Natomiast co do geograficznego różnicowania cen, to odkąd pamiętam jest to jedna z poważniejszych barier w rozwoju handlu transgranicznego według KE, ale nie wydaje się, żeby powyższa propozycja mogła to rzeczywiście zmienić. Trudno w praktyce ocenić, co stanowi „znaczną różnicę”, a co nie (brak jednoznacznych kryteriów, nieostre granice), a im szersze pole to interpretacji, tym więcej dowolności w działaniu. Dajmy na to, że X prowadzi działalność transgraniczną i ma sklepy internetowe w kilku państwach członkowskich (np. w Polsce, Niemczech, Czechach oraz na Słowacji) i sprzedaje w nich te same towary. Oczywistym jest, że ceny oferowanych towarów będą tak samo różne, jak koszty prowadzonej w różnych krajach działalności gospodarczej. Komisja twierdzi, że jedynie obiektywne i weryfikowalne okoliczności mogą uzasadniać różnice cen, ale tylko te nieznaczne…pytanie, gdzie i w jaki sposób zostanie wytyczona granica takiej potencjalnej ingerencji?

Aby ułatwić MŚP dostęp do finansowania, podejmuje się obecnie dodatkowe wysiłki w ramach planu inwestycyjnego i unii rynków kapitałowych. Komisja zamierza również uprościć uregulowania dotyczące podatku VAT, obniżyć koszty rejestracji firm, przedstawić wniosek w sprawie niewypłacalności przedsiębiorstw i udostępnić wszystkie informacje dotyczące wymogów regulacyjnych na jednym portalu internetowym. Komisja opracuje też jasne, sprzyjające MŚP przepisy chroniące prawa własności intelektualnej oraz podejmie końcowe kroki niezbędne do tego, aby jednolity patent stał się na tyle atrakcyjny i przystępny cenowo, by europejskie przedsiębiorstwa, w tym MŚP, mogły czerpać zyski ze swoich pomysłów.

Brzmi zachęcająco, zwłaszcza część o udostępnieniu wszystkich informacji dotyczących wymogów regulacyjnych na jednym portalu internetowym. Takie rozwiązanie może się okazać szczególnie atrakcyjne dla małych i średnich przedsiębiorców w branży e-commerce, którzy są zainteresowani prowadzeniem transgranicznej działalności na terenie UE, ale najczęściej są zdani sami na siebie. Za to obostrzeń regulacyjnych wszelkiej maści jest od liku w każdym państwie cżłonkowskim (nie wszystkie wymogi prawne są maksymalnie zharmonizowane), mało tego, wciąż ich przybywa. Jeśli przedsiębiorca będzie miał zapewniony w jednym miejscu dostęp do przetłumaczonych na wszystkie języki UE wymogów regulacyjnych obowiązujących w krajach i sektorach rynku będących jego celem handlowym, to takie rozwiązanie należy ocenić ze wszech miar pozytywnie. Miejmy nadzieję, że takie są intencje.

Komisja opracuje europejski program na rzecz konsumpcji społecznościowej. Nowe modele działalności gospodarczej przyniosą korzyści zarówno obywatelom, jak i przedsiębiorstwom oraz będą sprzyjać optymalizacji wykorzystania istniejących zasobów. Rodzi się jednak pytanie, czy obowiązujące przepisy są wciąż adekwatne do celów i czy potrzebne są nowe uregulowania prawne. Jednocześnie musimy zapewnić poszanowanie celów polityki publicznej takich jak ochrona konsumentów i przestrzeganie przepisów podatkowych oraz prawa pracy.

Przyznam, że ten fragment jest dość enigmatyczny, ale jednego możemy być pewni – konsumenci zawsze będą chronieni.

Komisja poprawi możliwości transgranicznej mobilności przedsiębiorstw i pracowników. Udoskonali również system uznawania kwalifikacji zawodowych i ułatwi świadczenie transgranicznych usług dla przedsiębiorstw, usług w sektorze budownictwa i innych usług generujących wzrost gospodarczy. Wszystkie te działania ułatwią przedsiębiorstwom i pracownikom dostęp do nowych rynków, dzięki czemu będą mogli rozwinąć działalność i rozszerzyć jej zasięg w skali Europy.

Komisja zapowiada, że wzmocni zasady wzajemnego uznawania produktów przedsiębiorców z różnych państw członkowskich UE tak, żeby zwiększyć rozwój transgraniczny, a jednocześnie zaostrzy nadzór rynku UE, żeby skuteczniej przeciwdziałać wprowadzaniu do obrotu produktów, które nie spełniają unijnych norm.

Pewne jest także to, że Komisja skupi się głównie na sektorze usług i zamówień publicznych, ponieważ te mają największe przełożenie na wydawanie pieniędzy przez europejskich podatników. Co ciekawe, Komisja ma też zyskać  narzędzie służące wymianie informacji na temat jednolitego rynku, pozwalające na skuteczniejszy monitoring przestrzegania unijnych przepisów w obszarach priorytetowych. Zgodnie z komunikatem, Komisja będzie ściśle współpracować z państwami członkowskimi i przedsiębiorcami w celu stworzenia realnej kultury przestrzegania prawa (culture of compliance) w odniesieniu do zasad jednolitego rynku, ale konia z rzędem temu, kto rozszyfruje, co to właściwie może oznaczać w praktyce i jakie może mieć konsekwencji w kształtowaniu nie tylko unijnej, ale i krajowych polityk konsumenckich w dłuższym horyzoncie czasowym? Więcej grup roboczych w Komisji z udziałem organów ochrony konsumentów, większy dialog z sektorem prywatnym, więcej sektorowych kodeksów dobrych praktyk… Tu warto zwrócić uwagę, że Komisja nie ma uprawnień do egzekwowania przepisów prawa dotyczących ochrony konsumentów, za to coraz chętniej firmuje lub inicjuje uzgadnianie z przedsiębiorcami sposobu ich przestrzegania, co może pośrednio mieć przełożenie także na późniejsze inicjatywy podejmowane przez organy właściwe na poziomie krajowym.

Tylko ścisłe egzekwowanie praw konsumentów w umowach transgranicznych w Unii Europejskiej, w szczególności przeprowadzanych za pośrednictwem internetu, może przyczynić się do lepszego funkcjonowania jednolitego rynku zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców wskutek zwiększenia jego przejrzystości, konkurencji, zapewnienia równych szans i pewności zharmonizowanego oraz zmodernizowanego prawa unijnego – uważa Komisja Europejska.

Między innymi w tym celu została powołana europejska sieć współpracy agencji rządowych państw członkowskich (UOKiK jest jednym z jej członków) właściwych w zakresie ochrony konsumentów w przypadku transgranicznych naruszeń ich praw (Sieć CPC – ang. Consumer Protection Cooperation), działająca na podstawie przepisów rozporządzenia z dnia 27 października 2004 r. nr 2006/2004/WE.

Jednym z przejawów działalności Sieci CPC jest regularny i skoordynowany przez Komisję Europejską nadzór e-rynku określany jako  sweep action, który może obejmować także mystery shopping. Jest to corocznie przeprowadzany w tym samym czasie, branżowy przegląd e-commerce (stron internetowych wyselekcjonowanych ze względu na liczbę skarg konsumentów, popularność), mający na celu identyfikację przypadków łamania przepisów konsumenckich oraz ich eliminację z obrotu B2C. Wszystkie urzędy uczestniczące w inicjatywie dokonują wstępnej kontroli na podstawie ustalonej listy pytań formułowanych w oparciu o przepisy dyrektyw konsumenckich, samodzielnie decydując o liczbie sprawdzanych stron internetowych. W przypadku wykrycia nieprawidłowości lub stwierdzenia, że niezbędna jest bardziej szczegółowa kontrola, agencje podejmują dalsze działania na podstawie krajowych przepisów materialnych i procesowych lub w ramach Sieci CPC.

Inicjatywa mystery shopping stanowi natomiast dodatkową formę kontroli, która dotyczy całej transakcji online w trakcie przeglądu sweep, począwszy od złożenia zamówienia i jego opłaty, po dostawę towaru oraz odstąpienie od umowy i zwrot świadczeń, a nie tylko kontrolę zawartości strony internetowej sprawdzanego przedsiębiorcy. Polska nie brała dotychczas udziału w tego rodzaju kontroli, ale ten stan rzeczy może ulec zmianie po znowelizowaniu przepisów uokik.

W ramach Sieci CPC agencje mogą ostrzegać się o zaobserwowanych, negatywnych dla konsumentów trendach rynkowych oraz wszelkich dla nich zagrożeniach, które mogą przenosić się na inne kraje. Urzędy odpowiedzialne za egzekwowanie praw konsumentów mogą również udzielać sobie wzajemnie informacji o podejrzanym przedsiębiorcy (np. o tym czy rzeczywiście posiada siedzibę w danym państwie członkowskim, czy dane rejestrowe i kontaktowe są prawdziwe, czy konsumenci skarżą się na jego działalność i w jakiej skali), stronie internetowej, jak również zwalczać wykryte naruszenia, które mogą dotyczyć jednocześnie kilku, a nawet wszystkich państw UE. W przypadku naruszenia praw konsumentów o charakterze transgranicznym (naruszenia wewnątrzwspólnotowego) rozporządzenie CPC uprawnia agencję państwa członkowskiego, w którym zbiorowe interesy konsumentów zostały zagrożone lub naruszone, do zwrócenia się do jej odpowiednika w państwie członkowskim, w którym przedsiębiorca ma swoją siedzibę lub znajdują się dowody bądź aktywa związane z określonym deliktem konsumenckim (polegającym na działaniu lub zaniechaniu), z wnioskiem o podjęcie działań w celu wyeliminowania zidentyfikowanych zagrożeń lub naruszeń. Do tej pory przekazano ponad 1,4 tys. wniosków o wzajemną pomoc. Ponadto, działania prowadzone wspólnie przez agencje rządowe państw członkowskich i Komisję Europejską doprowadziły do zmiany około 2 tys. stron internetowych niezgodnych z wymogami prawa UE. Zweryfikowano następujące segmenty unijnego e-rynku: transport lotniczy  w 2007 r., usługi oferowane abonentom telefonów komórkowych w 2008 r. (pobieranie dzwonków, tapet, gier itd. ), e-sprzedaż sprzętu elektronicznego w 2009 r., e-sprzedaż biletów na imprezy kulturalne i sportowe w 2010 r., serwisy oferujące kredyty  konsumenckie w 2011 r., produkty z zakresu treści cyfrowych – portale oferujące pliki do pobierania aplikacji oraz tzw. media strumieniowe (w tym gry online) w 2012 r. oraz rezerwacje biletów lotniczych i noclegów w 2013 r.

W połowie października 2014 r. Sieć CPC przeprowadziła 8 kontrolę sweep w UE dotyczącą sklepów internetowych sprzedających sprzęt elektroniczny (np. smartfony, tablety, laptopy, odtwarzacze DVD, konsole do gier, MP3, sprzęt nawigacyjny) w zakresie gwarancji ustawowej (kodeksowej) oraz gwarancji handlowych (dodatkowych, komercyjnych, często nazywanych w obrocie „przedłużonymi gwarancjami”) –  ang.  2014 Sweep on legal and commercial guarantees in the electronic goods sector. W inicjatywie uczestniczyło 26 państw członkowskich (za wyjątkiem Austrii i Polski) oraz Norwegia i Islandia. Kontroli poddano łącznie 437 stron internetowych, z czego 235 nie było zgodnych z prawem UE – Komisja Europejska poinformowała, iż aktualnie 82% tych e-sklepów (157 witryn internetowych) spełnia już wszystkie wymogi prawa konsumenckiego obowiązującego na wspólnym rynku. Podstawą prawną przedsięwzięcia były przepisy dyrektyw:

– 1999/44/WE (w sprawie niektórych aspektów sprzedaży dóbr konsumpcyjnych oraz związanych z tym gwarancji),

– 2005/29/WE (o nieuczciwych praktykach handlowych),

– 2000/31/WE (o handlu elektronicznym),

– 1993/13/EWG (w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich) oraz

– 2011/83/UE (w sprawie praw konsumentów).

Agencje sprawdziły m.in. czy przedsiębiorcy prowadzący działalność za pośrednictwem internetu przekazują konsumentom na etapie przedkontraktowym wszystkie wymagane przez prawo informacje, w szczególności czy w rzetelny sposób informują konsumentów o dwuletniej gwarancji ustawowej (w Polsce od 25 grudnia 2014 r. jest to rękojmia, uprzednio niezgodność towaru z umową), która jest wolna od opłat, o warunkach gwarancji handlowych (dodatkowych, komercyjnych, przedłużonych) w przypadku, gdy są oferowane (zwłaszcza w odniesieniu do okresu obowiązywania, odpłatnego charakteru, nazwy i siedziby gwaranta), o pełnych i prawdziwych danych kontaktowych i rejestrowych przedsiębiorcy w celu skutecznego złożenia reklamacji lub zapytania dotyczącego transakcji bądź identyfikacji przedsiębiorcy.

W związku z rewizją rozporządzenia CPC analizowane są  sposoby skuteczniejszego egzekwowania unijnych przepisów w zakresie ochrony konsumentów, tak aby sprostać wyzwaniom gospodarki cyfrowej. Poprawa wzajemnej współpracy między organami krajowymi, monitorowania rynku i mechanizmu ostrzegania mają przyśpieszyć wykrywanie naruszeń i ograniczyć całkowite szkody ponoszone przez konsumentów, co w praktyce najprawdopodobniej przełoży się na zwiększenie kontroli e-rynku w UE i roli Komisji Europejskiej. W tym kontekście rozważana jest rola Komisji nie tylko jako koordynatora, ale także jako organu pomagającego przy identyfikowaniu nieprawidłowych praktyk oraz podejmowaniu decyzji i przeprowadzaniu unijnych inicjatyw, które mogłyby najlepiej zaradzić nadużyciom konsumenckim – pierwsza wspólna akcja tego rodzaju została skierowana wobec Apple i Google w związku z nieprawidłowościami na rynku gier i aplikacji mobilnych, o czym m.in. napisałam w wpisie pt.:  „Darmowe” gry i aplikacje mobilne [cz. 2] https://prkonsumenckie.wordpress.com/2015/02/08/darmowe-gry-i-aplikacje-mobilne-cz-2/

Odnośnie do przyszłych inicjatyw sweep, kolejnymi obszarami zainteresowania i kontroli przeprowadzanej przez członków Sieci CPC mogą być np.:

1) e-marketing produktów adresowanych do dzieci,

2) wyszukiwarki cen towarów w sklepach internetowych,

3) znakowanie (etykiety) energetyczne.

Na koniec warto wspomnieć, że oprócz Europejskiej Sieci Ochrony Konsumentów – CPC funkcjonuje również  Międzynarodowa Sieć Ochrony Konsumentów – ICPEN, która jest organizacją skupiającą organy ochrony konsumentów z ponad 50 państw (w tym UOKiK). Jej głównym celem jest wymiana informacji na temat praktyk rynkowych o wymiarze ponadnarodowym, które mogą mieć negatywny wpływ na interesy konsumentów, a także promowanie współpracy pomiędzy agencjami, które są odpowiedzialne za wdrażanie i egzekwowanie przepisów konsumenckich.  Uczestnicy ICPEN  także organizują corocznie akcje sweep.